W weekend odwiedziłem naszych zachodnich sąsiadów i dopóki mieszkałem w dużym polskim mieście, zachodnia Europa nie robiła na mnie żadnego wrażenia, teraz kiedy przeprowadziłem się do Szarego Molocha powiem wam tak: jest przepaść! Nie dziwi mnie już zachwyt ludzi i zachłyśnięcie się tzw. zachodem. Berlin, który tętni życiem, jest pełen atrakcji, ludzi, knajp, kin, teatrów, muzeów, filharmonii, sklepów, galerii, deptaków, hal sportowych, to jest to. Mimo brzydkiej pogody na ulicach tłumy, nikomu nie przeszkadza mróz, czy wiatr, a u mnie pustki, nawet taksówkarz stwierdza, że w tym mieście nie dzieje się NIC.

Wracając do Berlina zadziwił mnie fakt, że Niemcy próbują odbudować swoje dobre imię, zniszczone przesz Rzeszę pisząc PRAWDĘ. Choć nic nie jest w stanie wynagrodzić ludziom krzywd wyrządzonych przez wojnę, nikt nie przywróci życia milionom zamordowanych, to w Berlinie nie tuszuje się przeszłości. Co krok pomniki pomordowanych, tablice które ociekają szczerością – wojnę wywołano, by wymordować Żydów i zgładzić polską inteligencję – wojna nie po to by zdobyć terytorium, ale by oczyścić z niechcianych ras. O tym jest napisane na ulicach, ogromnych tablicach informacyjnych, przy każdym pomniku, nie zamyka się ust, żeby nie powtórzyć tak wielkiego błędu.

Tak na gruzach dawnej stolicy nazizmu powstało nowoczesne miasto, gdzie mieszkają, żyją i pracują ludzie wszystkich ras czy narodowości, miasto które zadziwia tętnem życia i ogromem możliwości.

Wizyta ta skłoniła mnie do jeszcze jednego, przeczytania bestsellera z tego roku – Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz. Opinia o książce już niedługo na łamach bloga 😉