Można codziennie siedzieć w ciepłym mieszkanku, spać do 12, czytać, oglądać seriale, obżerać się chipsami i popijać zimnym piwkiem, wydawało by się żyć nie umierać na bezrobociu. Tylko, ze to jest chyba nie dla mnie… tak na dobra sprawę dopiero mija pierwszy tydzień mojego słodkiego lenistwa, a ja jestem tym zmęczony! Zmęczony nieróbstwem, chcę czym prędzej rozpocząć tą pieprzoną specjalizację, wstawać rano, iść przez śnieżne zaspy do mojego Szpitala Wojewódzkiego, przywitać się z całą ekipą, zobaczyć plan operacyjny z nadzieją, ze może w końcu będę tym głównym operatorem, a moje nazwisko będzie wypowiadane dumnie przez pacjentów – operował mnie Mr.Dr najlepszy doktor w tej mieścinie.

Wiem, że do tego potrzeba czasu, ale zapewniam was ambicje mam większe niż tylko bycie „najlepszym w mieście”. Gdzieś tam po cichu sobie myślę: jeszcze pokaże tym wszystkim, którzy w trakcie studiów pozwalali tylko patrzeć, nie chcieli pokazać jak całą teorie przełożyć na praktykę, bali się konkurencji? Czy po prostu nikt im nie płacie za dobrą naukę, a jedynie marne pieniądze za wyrobienie pensum?

Jakkolwiek by nie było dalej siedzę w nowym mieście, szarym, brzydkim albo z bardzo głęboko ukrytym pięknem, do którego jeszcze nie było mi dane dotrzeć. Zabawie się w codzienne obowiązki i wracam do tworzenia poradnika.