Pakiet patologiczny

Piękne plany pana ministra, marketing medialny, informacje i poradniki dla pacjentów on-line, reklamy w telewizji. Jest wszystko, co potrzeba dla pacjentów (może poza lekarzami, sprzętem i pieniędzmi na leczenie). Pierwsze dni od wejścia pakietu i rozpętał się chaos, lekarze i szpitale dowiedzieli się co to ten cały pakiet.

Zaczęło się – mieliśmy dążyć do zmniejszenia kolejek – od 1.01.2015 roku już tylko się wydłużą, szpitale dostały kontrakty z procentowy podziałem na pakiet onkologiczny i pozostałych pacjentów. W ten sposób oddział chirurgii szpitala powiatowego dotychczas zajmujący się głównie operacjami przepuklin, stopami cukrzycowymi, leczeniem ran, tyroidektomią czy ostrymi urazami w umowie z NFZ ma wpisane np. 47% rocznego kontraktu na pakiet onkologiczny, reszta na waszą dotychczasową działalność. Idąc tym ciągiem zdarzeń – do końca grudnia oczekiwanie na zabieg planowy wynosiło 150 dni, kiedy wprowadzono pakiet, automatycznie ilość zabiegów „zwykłych” za które zapłaci NFZ spadnie o połowę – logicznie rzecz biorąc kolejka się skróci? To jedna strona, kolejna pieniędzy z NFZ’owego kontraktu nie można przesuwać – tzn nie wykonacie zabiegów onkologicznych za 47% kontraktu – zabierzemy wam pieniądze na leczenie i nie możecie operować tego, w czym jesteście wyspecjalizowani od 30 lat, chociaż macie siły przerobowe i wyszkolony personel. Od 1 stycznie macie wycinać nowotwory, chociaż by ich nie było, macie je wynaleźć i wyciąć. Za komuny byli przodownicy pracy – wykonali 200% planu miesięcznego dostali dyplom i pochwałę, wy lekarze macie wyrobić 100% planu ministra dokładnie 100%, bo jak to będzie 95% to zabierzemy wam część kontraktu, a jak będzie 150% to też wam nie zapłacimy, tak żeby było sprawiedliwie. Oczywiście mówiąc wam mam na myśli szpitalom, przychodniom itp.

Kolejna strona (chciałem napisać medalu, ale trochę mało ma stron) – pacjenci, poinformowani, co to pakiet, wiedząc o tym, że z paszportem onkologicznym mają być przyjęci priorytetowo zaczynają szturm na gabinety POZ. Tak szturm, przed gabinetami tłumy – „od 3 dni boli mnie brzuch i mam rozwolnienie, to może być rak, czytałem w internetach”, to nie nowotwór, ale pacjentowi się NALEŻY karta onkologiczna, bo PACJENT uważa, że ma nowotwór i DOMAGA SIĘ, żąda i nakazuje lekarzowi wypisanie karty onkologicznej. Ten po badaniu zaleca odpowiednie leczenie ale pacjent jest niezadowolony krzyczy KONOWAŁ CH… i SKUR…. płace na niego na NFZ, a on zaleca mi dietę o sucharkach i wodzie? Przecież to nowotwór jak się patrzy – czerwony rak, zjada mi jelita, przegryzie tętnicę i tyle będzie z życia… Tak codziennie, lekarz się nie łamie, jego nazwisko cierpi obrzucane błotem wprost z ust pacjentów „BO MI SIĘ NALEŻY”. Drugi nie ma już siły walczyć z pacjentami – wypisuje karty onkologiczne, lepiej 100 przebadać bez wskazań, niż jednego przeoczyć mówi. Za 3 miesiące NFZ odbiera uprawnienia do wystawiania „zielonej karty” lekarzowi nr 2 i kieruje go na kurs wykrywania nowotworów, za który lekarz musi zapłacić z własnej kieszeni. Pierwszy wciąż ma uprawnienia (bo trafnie podejrzewa choroby rozrostowe i bezbłędnie wydaje karty), ale co z tego, za chwile w Polsce wypisane będzie już tyle kart onkologicznych, że pacjenci priorytetowo będą przyjęci są za 3 miesiące.

Co z tymi, którzy karty nie mają? Będą czekać w kolejkach do specjalisty jeszcze dłużej, w danym roku kalendarzowym zapewne nie zdążą z zaświadczeniami o leczeniu dla Lekarzy Rodzinnych i leki będą musieli kupować na 100%.

Konsylium lekarskie? To jest dobry pomysł, zawsze „co dwie głowy to nie jedna”. Strzał w 10 chciałoby się powiedzieć. Szkoda, ze nie ma specjalistów – 800 patomorfologów na całą Polskę, a w moim województwie za 5 lat przybędzie ich AŻ o dwoje, bo minister przyznał właśnie tyle rezydentur.

Ciekawi mnie jak długo przetrwa pakiet onkologiczny? Do wyborów? Czy może wcześniej usłyszymy w mediach, że krwiopijni lekarze niszczą wspaniały plan ministra i chcą doprowadzić zamknięcia programu, który stworzony jest przede wszystkim z myślą o wspaniałych i wymagających opieki pacjentach, których ministerstwo szanuje, a ich dobro jest pierwszym przykazaniem Bartosza A?

O co chodzi panie Ministrze?

Wszyscy w mediach trąbią o strajku lekarzy i otwartej wojnie na lini Minister Bartosz A. a Porozumienie Zielonogórskie. Nikt poza wtajemniczonymi grupami zawodowymi nie wie o co chodzi, nawet większość lekarzy nie do końca łapie co to jest ten caly Pakiet Onkologiczny. Dlaczego tyle szumu wokół przepisów dobrych dla pacjenta? Kwestii jest wiele – jedną doskonale obrazuje „list” udostępniony przez konsylium24:

Za wywóz śmieci w moim miasteczku płacę co miesiąc 15 zł od osoby. Razem 60 zł (4 osoby w rodzinie, w tym dwoje dzieci, wszyscy na moim utrzymaniu). Rocznie wydaję 720 zł na wywóz śmieci. W tej usłudze mam zagwarantowany odbiór śmieci segregowanych raz w miesiącu, odpadów mokrych raz w tyg, w ramach umowy dostaję za darmo worki do segregacji. 


W POZ NFZ ma płacić co miesiąc za mnie 10,8 zł, rocznie 136 zł, gdzie jako pacjent mam zagwarantowaną dostępność specjalisty lekarza, pielęgniarki, wszystko codziennie 8 – 18 przez 5 dni w tygodniu, a do tego możliwość wykonania szeregu badań diagnostycznych cały rok. 

O co chodzi w tym strajku panie ministrze???” 

Ta część jest chyba jasna :). Natomiast drugą strona medalu to niewydolny system ochrony zdrowia, który w momencie wprowadzenia pakietu zostanie rozłożony na łopatki – kolejki do specjalistów wszelkiej maści zamiast się zmniejszyć wzrosną i to kilkukrotnie. Na lekarzach rodzinnych zacznie się presja pacjentów o wydanie karty onkologicznej nawet bez wskazań, bo to szybsza droga do specjalisty. W ciągu kilku miesięcy dojdzie do tego, że z kartą onkologiczną do specjalisty poczekamy tylko pół roku, a bez nie to lepiej od razu zapisać się prywatnie, bo możemy nie dożyć terminu. Żeby tego było mało, Minister namawia by pacjenci, których Lekarze nie podpisali umów z NFZ kierowali się na i tak już przepełnione SORy. Tym sposobem oddział Ratunkowy, którego zadaniem jest pomoc na NAGŁYCH przypadkach ZAGRAŻAJĄCYCH ŻYCIU, powstaną kolejki pacjentów wymagających wypisania recepty, zwolnienia, skierowania itd. Niestety winą za zły systemem ochrony zdrowia i deficytem funduszu obarcza się lekarzy. Tymczasem to właśnie oni pracują na 2, 3 etaty, żeby zapewnić pomoc wymagającym temu pacjentom. To lekarze swoim czasem wolnym nadrabiają braki systemu ( przypomnijmy w Polsce na 1000 pacjentów jest nieco ponad 2 lekarzy, średnia w Europie oscyluje wokół 4 – Polska ma najmniej lekarzy w przeliczeniu na mieszkańca). Ale wydźwięk zwłaszcza z ust ministra jest inny – zachłanni, krwiopijni i pozbawienie skrupułów lekarze myślą tylko o pieniądzach we własnej kieszeni. 

Na koniec kolejny list lekarza zaadresowany do ogółu społeczeństwa wyjaśniający bardziej szczegółowo wiele kwestii z którymi muszą zmagać się lekarze rodzinni – list jest długi ale zdecydowanie warto go przeczytać!

https://docs.google.com/file/d/0B6JeW8Rk1xD6eTc1Qm9RN01Ka053WlFFUTBqQWNEUUVsSi1J/edit

 

 

Uwaga CUD! czyli między Bogiem, Lekarzem, a prawdą

Święta mijają powoli, dla większość czas wolny pełen odpoczynku, spotkań ze znajomymi, dla niektórych zadumy. Dla lekarzy często bardzo pracowity okres – zwłaszcza dla tych młodszych, którzy muszą odpracować „frycowe” na oddziałach i zamiast spędzać święta przy karpiu czy kolędach siedzą w pracy, na oddziałach, SOR’ach czy nocnych pomocach doraźnych. Mnie w tym roku na całe szczęście ten okres minął bez dyżuru, za rok nie będzie już tak dobrze..

Jak każdy Prawdziwy Polak w święta udałem się z rodziną do kościoła, Ksiądz zza ambony prawił kazanie – wypomina coś o Cudzie. W mediach głośno o najbardziej wychłodzonym chłopcu, który przeżył. Cud? Czy ciężka praca lekarzy, pielęgniarek, nowoczesny sprzęt, najnowsze standardy leczenia i nieco szczęścia? Dla mnie to drugie, choć to o cud się otarło. Są też cuda naciągane – na potrzeby kościoła, byłem świadkiem próby stworzenia takiego właśnie CUDU!

Kilka lat wstecz, jeszcze na studiach, Klinika Hematologii, na oddziale wiele zakonnic pracujących jako pielęgniarki. Młody chłopak – kolejny nawrót nowotworu układu chłonnego – dostał eskalowaną „chemię”, jego stan zaczyna się poprawiać. Blasty we krwi zanikają – wszystko na dobrej drodze, jest remisja, nie wiadomo jak długo, może zaraz po zaprzestaniu podawania „chemii” wszystko nawróci, ale jest szansa. Siostry zaczynają biegać dookoła rodziców, proszą, żeby podpisać pismo, że one się modliły o zdrowie syna (w co nie wątpię), że remisja, której jesteśmy świadkami to cud wymodlony przez siostry zakonne. One przekażą to dalej do Watykanu (żeby kogoś okrzyknąć świętym). Rodzice nie zgodzili się, dla nich to zasługa lekarzy, farmaceutów i wszystkich, dzięki którym syn na czas dostał odpowiednie leczenie.

Ten „Cud in vitro” się nie udał.

 

Prawa (i obowiązki) Rezydenta

Wiele osób w niedługim czasie po rozpoczęciu specjalizacji zaczyna mieć pewne problemy natury prawno-administracyjnej. Na szczęście zazwyczaj rozchodzące się o prawo pracy czy cywilne, z prokuratorem będziecie mieć do czynienia już z pieczątką specjalisty ;).

Szczególne podziękowania dla użytkownika ponika z konsylium24, jej wątek https://konsylium24.pl/poradnik/porady-formalne/problemy-prawne/93866/post zdecydowanie ułatwił mi napisanie poniższego artykułu, znaczna jego cześć jest kropka w kropkę słowami Poniki, oczywiście umieszczonymi za jej zgodą, Dziękuję!

Zaczynamy!:

1. Specjalizację odbywamy zgodnie z programem – dostajemy go razem ze skierowaniem z Urzędu Wojewódzkiego lub możemy go sprawdzić na stronach CMKP

2. Nie możemy robić dwóch specjalizacji jednocześnie!

3. a) Z ustawy wchodzącej w życie z dniem 01.01.2015r. (cała teść ustawy: tutaj) na specjalizację w ramach rezydenty można zakwalifikować się tylko raz i nie ma możliwości jej zmiany, chyba, że nasz stan zdrowia nie pozwala na kontynuowanie specjalizacji, co jest potwierdzone orzeczeniem lekarskim. Oczywiście możemy zmienić specjalizację w trybie pozarezydenckim dowolną ilości razy.

b) Możemy zmienić miejsce odbywanie specjalizacji po przepracowaniu okresu 1 roku w danej placówce, również poza województwo, w którym zakwalifikowaliśmy się.

U S T AWA z dnia 5 grudnia 2014 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z realizacją ustawy budżetowej1)

„Art. 16ea. 1. Rezydenturę może odbywać wyłącznie lekarz nieposiadający I lub II stopnia specjalizacji lub tytułu specjalisty.

2. Lekarz nie może złożyć ponownie wniosku o odbywanie rezydentury, jeżeli uzyskał potwierdzenie realizacji programu.

3. Lekarz, który został zakwalifikowany do odbywania rezydentury, nie może złożyć ponownego wniosku o odbywanie rezydentury, z wyjątkiem przypadku, gdy posiada on orzeczenie lekarskie o istnieniu przeciwwskazań do kontynuowania dotychczasowej specjalizacji. 4. Lekarz, który dwukrotnie został zakwalifikowany do odbywania rezydentury, nie może złożyć kolejnego wniosku o odbywanie rezydentury.

4. Lekarz, który dwukrotnie został zakwalifikowany do odbywania rezydentury, nie może złożyć kolejnego wniosku o odbywanie rezydentury.;

4. Za pracę i dyżury należy się wynagrodzenie.

  • Wynagrodzenie obejmuje zarówno pensję podstawową, na którą szpital otrzymuje pieniądze od ministerstwa, pensję za nadgodziny, „dyżury” (wyliczane na podstawie kodeksu pracy i ew regulaminu wynagrodzeń każdego szpitala) oraz różnego rodzaju dodatki (na podstawie regulaminu wynagrodzeń danej placówki: karpiowe, wczasy pod gruszą dodatki, pożyczki i in.). Rezydent podpisuje umowę ze szpitalem (a nie Ministerstwem Zdrowia) jest więc regularnym pracownikiem danej placówki ochrony zdrowia i jeśli w regulaminie pracy nie ma zapisu „nie dotyczy rezydentów”, to znaczy, że też ich dotyczy
  • Do czasu pracy zalicza się czas przygotowania się do pracy, np przebranie w strój ochronny, przygotowanie stanowiska do pracy itd.
  • Za dyżury pod telefonem należy się 50% stawki godzinowej.
  • Czas pracy rezydenta (zgodnie z Ustawą z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) to 7:35h dziennie, 37,55 tygodniowo (co daje łącznie z obowiązkowymi dyżurami 48 godzin/tydzień).
  • Rezydent nie musi się zgadzać na klauzulę opt-out
  • Nawet gdy podpisze w/w klauzule obowiązuje go 11h nieprzerwanego odpoczynku w ciągu doby i 35 godzin ciągłego odpoczynku w ciągu każdego tygodnia. Klauzulę należy złożyć na piśmie, tak samo jak jej wypowiedzenie!

Czas pracy - Ustawa o działalności leczniczej z dnia 15 kwietnia 2011

Art. 95.

1. Pracownicy wykonujący zawód medyczny i posiadający wyższe wykształcenie, zatrudnieni w podmiocie leczniczym wykonującym działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne mogą być zobowiązani do pełnienia w przedsiębiorstwie tego podmiotu dyżuru medycznego.

2. Dyżurem medycznym jest wykonywanie poza normalnymi godzinami pracy czynności zawodowych przez osoby, o których mowa w ust. 1, w podmiocie leczniczym wykonującym stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne.

3. Czas pełnienia dyżuru medycznego wlicza się do czasu pracy.

4. Praca w ramach pełnienia dyżuru medycznego może być planowana również w zakresie, w jakim będzie przekraczać 37 godzin 55 minut na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. Do pracy w ramach pełnienia dyżuru nie stosuje się przepisów art. 151 § 3, art. 1513 i art. 1514 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy.

5. Do wynagrodzenia za pracę w ramach pełnienia dyżuru medycznego stosuje się odpowiednio przepisy art. 1511 § 1–3 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy.

6. Zasad wynagradzania, o których mowa w przepisach art. 1511 § 1–3 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, nie stosuje się do lekarzy stażystów, których zasady wynagradzania określają odrębne przepisy.

Art. 96.

1.Pracownicy, o których mowa w art. 95 ust. 1, mogą być, po wyrażeniu na to zgody na piśmie, zobowiązani do pracy w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. Przepisu art. 151 § 3 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy nie stosuje się. ©Kancelaria Sejmu s. 41/121 2011-06-16

2. Okres rozliczeniowy, o którym mowa w ust. 1, nie może być dłuższy niż 4 miesiące.

3. Pracodawca jest obowiązany prowadzić i przechowywać ewidencję czasu pracy pracowników, o których mowa w ust. 1, oraz udostępniać ją organom właściwym do sprawowania nadzoru i kontroli nad przestrzeganiem prawa pracy, które mogą, z powodów związanych z bezpieczeństwem lub zdrowiem pracowników, a także w celu zapewnienia właściwego poziomu udzielania świadczeń zdrowotnych, zakazać albo ograniczyć możliwość wydłużenia maksymalnego tygodniowego wymiaru czasu pracy.

4. Pracodawca nie może podejmować działań dyskryminujących wobec pracowników, którzy nie wyrazili zgody, o której mowa w ust. 1.

5. Pracodawca jest obowiązany dostarczać organom, o których mowa w ust. 3, na ich wniosek, informacje o przypadkach, w których pracownicy wyrazili zgodę w celu wykonywania pracy w wymiarze przekraczającym 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym, o którym mowa w ust. 2.

6. Pracownik może cofnąć zgodę na pracę w wymiarze przekraczającym 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym, informując o tym pracodawcę na piśmie, z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

7. Do wynagrodzenia za pracę w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym stosuje się odpowiednio art. 1511 § 1–3 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy.

Art. 97.

1. Pracownikowi przysługuje w każdej dobie prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku.

2. Pracownikowi pełniącemu dyżur medyczny okres odpoczynku, o którym mowa w ust. 1, powinien być udzielony bezpośrednio po zakończeniu pełnienia dyżuru medycznego.

3. Pracownikowi przysługuje w każdym tygodniu prawo do co najmniej 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku, obejmującego co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku dobowego.

4. W przypadku uzasadnionym organizacją pracy pracownikowi, o którym mowa w art. 95 ust. 1, przysługuje w każdym tygodniu prawo do co najmniej 24 godzin nieprzerwanego odpoczynku, udzielanego w okresie rozliczeniowym nie dłuż- szym niż 14 dni.

Art. 98

1. Pracownicy, o których mowa w art. 95 ust. 1, mogą zostać zobowiązani do pozostawania w gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych.

2. Za każdą godzinę pozostawania w gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych przysługuje wynagrodzenie w wysokości 50% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego.

3. Godzinową stawkę wynagrodzenia zasadniczego oblicza się, dzieląc kwotę miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego wynikającą z osobistego zaszeregowania pracownika przez liczbę godzin pracy przypadających do przepracowania w danym miesiącu.

4. W przypadku wezwania do podmiotu leczniczego zastosowanie mają przepisy dotyczące dyżuru medycznego. ©Kancelaria Sejmu s. 42/121 2011-06-16

Art. 99.

Pracownikom wykonującym zawód medyczny, zatrudnionym w systemie pracy zmianowej w podmiocie leczniczym wykonującym działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne przysługuje dodatek w wysokości: 1) co najmniej 65% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego, obliczanej zgodnie z art. 98 ust. 3, za każdą godzinę pracy wykonywanej w porze nocnej; 2) co najmniej 45% stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego, obliczanej zgodnie z art. 98 ust. 3, za każdą godzinę pracy wykonywanej w porze dziennej w niedziele i święta oraz dni wolne od pracy wynikające z przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy.

  • Na dyżury w ramach jednostki w której jesteśmy zatrudnieni można mieć podpisaną dodatkową umowę, choć nie jest to konieczne. Umowa dodatkowa musi być podpisana z lekarzem imiennie, nie w ramach kontraktu z „firmą Doktor Rezydent” – taka umowa jest nieważna zgodnie z opinią Inspekcji Pracy. Umowa nie może być podpisana w celu ominięcia czasu pracy i jeśli ma być „dla rezydenta”, musi obejmować nadzór specjalisty.
  • Ilość dyżurów reguluje program specjalizacji, można oczywiście brać więcej, ale nie ma takiego obowiązku.
  • Rezydent musi pracować na odpowiednim stanowisku i mieć nadzór specjalisty* w zakresie przewidzianym programem specjalizacji, oddzielnymi ustawami (np w anestezjologii, medycynie ratunkowej), jak również warunkami kontraktu z NFZ (np kto może a kto nie przyjmować w SOR, poradniach, pracowniach diagnostycznych)
  • Nadzór obejmuje też dyżury, czyli jeśli rezydent nie może np przeprowadzić znieczulenia, to nie może tego zrobić też na dodatkowej umowie, nawet kontraktowej zawartej za czyimś pośrednictwem.
  • Dla pewnych czynności w poszczególnych specjalizacjach wymagane jest zaświadczenie kierownika specjalizacji o „opanowaniu procedury”. Zachowaj to zaświadczenia, może się przydać w pewnych sytuacjach.

* Nasi ustawodawcy nie do końca sprecyzowali co znaczy nadzór i niektóre orzeczenia mówią o tym, ze wystarczy np. nadzór telefoniczny.

5. Bezpośrednio po odbywaniu dyżuru należy nam się 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku, a czas dyżuru wlicza się do normalnego czasu pracy, dopiero wszystko co przekracza nasz normatywny czas pracy (37,55 tygodniowo) rozliczane jest jako nadgodziny. Jednym słowem po dyżurze idziemy do domu, a nie zostajmy do 15. Decyzja sądu najwyższego – opisane tutaj

6. Podczas odbywanie staży cząstkowych należy się normalne wynagrodzenie. Rezydent ma być delegowany, a nie urlopowany na czas stażu czy kursu. Różnica – ogromna – delegowany pracownik dostaje pensję, dietę (30zł na dobę), zwrot kosztów noclegu, przejazdu, dojazdów w miejscu staży itp. Szpital nie może odmówić zgodny na odbycie kursu czy stażu, ponieważ są one przewidziane w programie specjalizacji. Przy odmowie – prosimy uprzejmie dyrektora o pisemną odmowę, pisemko kserujemy, opisujemy sytuacje i wysyłamy do Ministerstwa Zdrowia. Otrzymujemy zwrotną opinię, którą przedstawiamy Dyrekcji = koniec problemów. Opinia OZZL.

7. Rezydenta nie można zwolnić z pracy bez powodu.  Jest to dopuszczalne jedynie, gdy przestanie spełniać warunki podjęcia specjalizacji, czyli np straci prawo wykonywania zawodu. Pełna interpretacja tutaj http://www.ozzl.org.pl/index.php/opinie-prawne-9/12867-czy-mona-rozwiza-umow-o-prac-z-lekarzem-rezydentem

8. Rezydent może odmówić wykonania zabiegu przerastającego jego umiejętności, w razie wątpliwości ma obowiązek się skonsultować ze specjalistą (Kodeks etyki lekarskiej, Ustawa o zawodzie lekarza).

9. Dyrektor danej placówki może oddelegować rezydenta np. z chorób wewnętrznych na SOR ale tylko za jego zgodą: „w opinii Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wyższego Ministerstwa Zdrowia – dyżury medyczne w SOR w przypadku rezydentów specjalizujących się w chorobach wewnętrznych mogą być realizowane jedynie za zgodą zainteresowanego lekarza, a oddelegowanie lekarza do pracy w innym oddziale niż przewiduje to program specjalizacji wiąże się z koniecznością zwrotu przez szpital środków finansowych przekazanych przez Ministerstwo Zdrowia na realizację specjalizacji w ramach rezydentury zgodnie z §2 ust. 5 umowy zawieranej między placówkami a MZ”. Jednym słowem jeśli nie mamy w programie specjalizacyjnym SOR to bezprawnym jest oddelegowanie nas do Mordoru 😉  -rozwiązaniem jest podobne jak przy próbie zablokowania nam staży cząstkowych – zwrócenie się z uprzejmą prośbą do dyrektora o podanie podstawy prawnej, a następnie dokładne opisanie danej sytuacji, dołączenie pisma od dyrektora i wysłanie ich do Ministerstwa Zdrowia w prośbą o opinie. W przeciągu około 2 tygodnie otrzymamy odpowiedź, którą przedstawiamy oficjalnie dyrekcji – problem bardzo szybko się rozwiąże i więcej nie będziemy nękani przez Dyrekcje.

Macie uwagi? Jest jakiś problem, którym miałbym się zając, a dotyczy znacznej części rezydentów? Napisz w komentarzach lub na facebook.com/wydziallekarski